Zniesienie limitu składek ZUS - wspólne stanowisko środowiska biznesowego

W zgodnej opinii ABSL i BCC, wejście w życie przepisów dotyczących zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS będzie niekorzystne, koszty wejścia w życie Ustawy w proponowanym kształcie będą znacząco wyższe niż doraźne korzyści.

2018-11-08 09:22:48

Identyfikowane negatywne skutki wejścia w życie Ustawy:

Nastąpi spadek realnych wynagrodzeń najlepiej wykwalifikowanych pracowników, zarabiających na umowy o pracę powyżej 7800 PLN netto - po zniesieniu limitu 30-krotności średniej pensji ich realne zarobki spadną nawet o 11,7%.

Po stronie pracodawców nastąpi wzrost kosztów pracy, nawet o 16,7%.

Wzrost kosztów pracy wysokiej klasy specjalistów spowoduje zmniejszenie atrakcyjności tworzenia w Polsce innowacyjnych miejsc pracy, co jest sprzeczne z celami rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, zakładającej m.in. tworzenie w naszym kraju miejsc pracy wysokiej jakości, a co za tym idzie - wysoko wynagradzanych.

Zmiana dotknie przede wszystkim przedsiębiorstwa o najwyższym udziale kosztów pracy w kosztach całkowitych, z takich branż jak nowoczesne usługi biznesowe, sektor IT i nowoczesnych technologii, czyli wszystkie te sektory, które w ostatnich latach w dużym stopniu definiowały tempo rozwoju gospodarczego i sukces gospodarczy Polski.

Nowa Ustawa ma objąć wyłącznie osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, zatem całkiem możliwe, że pracownicy zdecydują się szukać innej formy zatrudnienia w celu utrzymania dotychczasowego poziomu dochodów (np. samozatrudnienie). To niedobra sytuacja, ponieważ stracą oni korzyści i świadczenia wynikające z Kodeksu pracy.

Przechodzenie na samozatrudnienie spowoduje również obniżenie wpływów z tytułu PIT oraz wpłat do ZUS – w takim przypadku cel Ustawy znoszącej limit w postaci zwiększonych przychodów do budżetu nie zostanie osiągnięty.

Polsce będzie grozić kolejna fala emigracji - dobrze wykształceni, znający języki obce specjaliści bez trudu znajdą pracę w swojej specjalizacji w innych krajach, gdzie zarobią więcej.

Spadek realnych wynagrodzeń zniechęci do powrotu do Polski osoby wysoko wykwalifikowane, które dziś przebywają na emigracji i pracują za granicą, o których powrót zarówno rząd jak i przedstawiciele biznesu bardzo zabiegają.

Zniesienie limitu przyczyni się do wzrostu barier rozwojowych dla polskiej gospodarki – firmy już dziś mają problem z pozyskaniem wartościowych specjalistów (co stanowi jedną głównych z barier rozwojowych), a realny spadek wynagrodzeń spowoduje dalsze pogorszenie sytuacji na rynku pracy – np. poprzez możliwość wspomnianej wcześniej kolejnej fali emigracji zarobkowej.

Wzrost kosztów zatrudnienia w firmie powoduje zwykle spadek rentowności bądź konieczność poszukiwania oszczędności gdzie indziej. Oba przypadki są niekorzystne – w pierwszym doprowadzić to może nawet do przeniesienia działalności do innego, „tańszego” kraju, zaś w drugim – ograniczy np. wydatki na prace badawczo-rozwojowe.

Zniesienie limitu zmniejszy obecnie deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale w przyszłości znacznie go zwiększy (konieczność wypłacania wyższych emerytur), pogłębiając nierównowagę dochodów i wydatków FUS.

Wprowadzenie limitu wiązano ze stworzeniem jednolitego systemu emerytalno-rentowego w celu zagwarantowania jego stabilności w przyszłości i niedopuszczenie do tworzenie tzw. „kominów” emerytalnych (dużych różnic w wysokości przeciętnej emerytury w stosunku do emerytur najwyższych). Obecnie emeryturę w przedziale 500 – 2200 zł. pobiera ok 65% emerytów.  Natomiast emeryturę w wysokości powyżej 5000 zł. tylko 1.1% emerytów. Likwidacja limitu doprowadzi do dalszego rozwarstwienia wysokości emerytur.

Zniesienie limitu 30-krotności znacząco utrudni realizację programu Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), zakładającego uczestnictwo w nim jak największej liczby pracowników - program kierowany jest do ponad 10 milionów osób zatrudnionych ogółem, w tym do ponad 8 milionów w sektorze przedsiębiorstw oraz około 2 milionów z jednostek sektora finansów publicznych.

W świetle powyższego apelujemy o powrót do dyskusji na temat rozwiązań emerytalnych.

Komentarze przedstawicieli organizacji będących sygnatariuszami niniejszego stanowiska:

Jolanta Jaworska, wiceprezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) ds. publicznych i regulacji

– Sektor nowoczesnych usług biznesowych rozwija się jak dotąd w naszym kraju bardzo dynamicznie. W Polsce funkcjonuje dziś ponad 1200 centrów usług, dających pracę niemal 280 tys. osób. Poziom zatrudnienia zwiększył się w ostatnich dwóch latach aż o 30%. Co warte podkreślenia – ośrodki usług biznesowych zatrudniają wysoko wykwalifikowanych, a co za tym idzie - dobrze wynagradzanych specjalistów, w takich obszarach jak IT, finanse, księgowość, analityka, działalność badawczo-rozwojowa czy HR, zatrudnionych - co istotne - na podstawie umów o pracę, a nie  samozatrudnienia. I to w nich „uderza” nowa regulacja. Według naszych szacunków dotknie ona ok. 35% zatrudnionych, a w segmencie badawczo-rozwojowym – nawet między 60 a 80%. Taka skala zjawiska stanowi realne zagrożenie dla tempa rozwoju branży.

Ale nie tylko. Możliwy i realny wydaje się spadek konkurencyjności Polski jako lokalizacji najbardziej zaawansowanych profesjonalnych  usług biznesowych, którym dziś jesteśmy - ze względu na ponad 5% wzrost kosztów pracy, przy jednoczesnym obniżeniu wynagrodzeń nawet do 10%. Według naszych szacunków utworzenie miejsca pracy dla wysokiej klasy profesjonalisty w Polsce stanie się nie tylko „droższe” od podobnego stworzonego w innych krajach naszego regionu – np. w Bułgarii, Rumunii, Węgrzech, na Słowacji czy w Czechach, ale porównywalne do niektórych krajów Europy Zachodniej.

Możliwy i prawdopodobny jest też spadek konkurencyjności samych działających dziś w Polsce centrów usług biznesowych. Według naszych danych blisko połowa istniejących w Polsce ośrodków działa w skali globalnej, świadczy usługi na rzecz klientów z różnych części świata. Utrzymanie wysokiej konkurencyjności na rynku globalnym wymaga zatrudniania wysokiej jakości specjalistów, inwestycji w badania i rozwój oraz technologie. Istnieje też zagrożenie, że najbardziej innowacyjne funkcje czy projekty, którymi zajmują się dziś polskie centra usług, zostaną przeniesione do krajów z rozwiniętą już strukturą centrów usług wspólnych, gdzie jednak koszty zatrudnienia nie rosną w tak szybkim tempie jak w Polsce.

Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club

– Likwidacja tzw. 30-krotności o-zusowania oznaczać będzie objęcie składkami na ubezpieczenie emerytalne i rentowe pełnego wynagrodzenia jako podstawy wymiaru. Business Centre Club negatywnie ocenia te zmiany. Jeśli miałyby one wejść w życie oznacza to podniesienie kosztów zatrudnienia dla firm o ponad 1 mld zł rocznie w najbliższych 10 latach. Jest to nie do zaakceptowania. Zwłaszcza w kontekście wdrożenia PPK, które będzie istotnym, dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorców, a także obecnej sytuacji na rynku pracy i braku pracowników wynikającego m.in. z obniżenia wieku emerytalnego i zmian demograficznych w Polsce – mówi Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club. – BCC proponuje odstąpienie od tych niekorzystnych dla gospodarki zmian i utrzymanie progu 30-krotności – dodaje.

ZNAJDŹ NAS: