ABSL: 50 nowych centrów usług dla biznesu rocznie

Według szacunków ABSL - Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych - w ubiegłym roku w Polsce powstało 51 nowych centrów usług dla biznesu, w których pracę znalazło przeszło 5 tys. osób. Ogółem wzrost zatrudnienia wyniósł w sektorze 20 tys. osób, osiągając poziom 265 tys. pracowników.

2018-02-28 12:18:41

Najchętniej otwierali u nas swoje centra inwestorzy z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Eksperci ABSL szacują, że w roku 2018 w Polsce powstanie kolejnych 50 centrów, a do roku 2020 zatrudnienie ma szansę przekroczyć poziom 300 tys. pracowników. Mimo optymistycznych prognoz, eksperci ABSL zwracają uwagę na ryzyka, które mogą wpłynąć na tempo rozwoju sektora.

Dobry rok dla rynku

Według danych ABSL, w 2017 w Polsce powstało 51 nowych centrów usług dla biznesu, w tym 22 centra usług wspólnych (SSC), 16 centrów outsourcingu IT (ITO), 9 ośrodków badawczo-rozwojowych (R&D) oraz 4 centra outsourcingu procesów biznesowych (BPO). Z tego grona - 33 firmy to całkiem nowi inwestorzy, nieposiadający dotychczas żadnych centrów usług w Polsce,  w tym JP Morgan, Swarovski, Mahle, Guardian, HedgeServ. Największą liczbę nowych centrów otworzyli inwestorzy z USA (14) oraz Wielkiej Brytanii i Niemiec (po 7). 

- Nasze szacunki wskazują, że obecnie w centrach usług BPO, SSC, IT, R&D świadczących usługi w językach obcych zatrudnionych jest około 265 tys. osób. Oznacza to wzrost o ponad 20 tys. w porównaniu z I kw. 2017 r. Ponad 5 tys. nowych miejsc pracy zostało wygenerowanych w centrach, które rozpoczęły swoją działalność w 2017 i na początku 2018 r., pozostałe - zdecydowana większość - to nowozatrudnieni pracownicy w już istniejących centrach, mówi Piotr Dziwok, prezes ABSL.

Jeśli chodzi o branżę firmy macierzystej – to najliczniej reprezentowany był sektor IT (22 centra), a w dalszej kolejności – towary i usługi konsumenckie (9 centrów), bankowość-finanse-ubezpieczenia (6 centrów), usługi komercyjne i profesjonalne (również 6 centrów) oraz pozostałe branże (w sumie 8 centrów). Największe nowe inwestycje to centra JP Morgan w Warszawie i ABB w Krakowie.

Ośrodki, w których powstała największa liczba nowych centrów to: Warszawa, Kraków, Trójmiasto i Katowice (po 8 nowych centrów). Zdecydowanie najwięcej nowych miejsc pracy inwestorzy zadeklarowali w Warszawie (ponad 4 tys.) i Krakowie (ponad 2 tys.). Co najmniej po 1 tys. miejsc pracy w nowych inwestycjach powstanie w Katowicach i Łodzi.

Największą część nowych miejsc pracy zamierzają wygenerować inwestorzy z sektora bankowość-finanse-ubezpieczenia - ponad 1/3 ogółu.

2018 i lata kolejne – duży potencjał wzrostowy, ale też ryzyka

ABSL szacuje, że w roku 2018 w Polsce powstanie kolejnych 50 centrów usług dla biznesu, a w kolejnych latach utrzyma się trend wzrostowy na poziomie kilkudziesięciu nowych inwestycji rocznie. Eksperci Stowarzyszenia nie wykluczają przy tym wahań w poszczególnych latach, twierdzą jednak, że są one naturalne i nie wpłyną na wzrost sektora, oczywiście pod warunkiem, że nie zmienią się istotnie warunki prowadzenia tego rodzaju biznesu w naszym kraju. ABSL identyfikuje dwie grupy ryzyk, które – w przypadku ich wzrostu – mogą sprawić, że rozwój sektora wyhamuje. To kwestie związane z zasobami pracowników oraz legislacyjne.

Jeśli chodzi o zatrudnienie - dużym wyzwaniem dla sektora jest przyciąganie wykwalifikowanych pracowników, można wręcz mówić o deficycie specjalistów. Wynika to z jednej strony z rekordowo niskiego bezrobocia, zaś z drugiej – z ogromnego zapotrzebowania na pracowników, związanego z rozwojem istniejących już w Polsce centrów i wchodzeniem nowych inwestorów. Dlatego coraz więcej firm poszukuje pracowników poza dużymi aglomeracjami, a nawet za granicą. – W tym ostatnim przypadku bardzo ważna jest kwestia uproszczenia zasad zatrudniania obcokrajowców, o co jako organizacja cały czas postulujemy, a także sama kwestia postrzegania naszego kraju - jako miejsca otwartego, gdzie istnieją dobre warunki do życia i pracy, zwraca uwagę Jolanta Jaworska, wiceprezes ABSL.

Innym problemem związanym z zasobami pracowników są tzw. luki kompetencyjne. Szybko zmieniająca się rzeczywistość wymaga od pracowników posiadania coraz to nowych kompetencji, w tym tzw. kompetencji „miękkich”, za czym wciąż jeszcze nie nadąża system edukacyjny.

Wyzwaniem dla inwestorów są też kwestie legislacyjne. – Stabilność i przewidywalność regulacji prawnych to dla inwestorów kwestie absolutnie kluczowe. Dlatego wszelkie zmiany, które mogą wprowadzać niepewność czy zmieniać warunki prowadzenia biznesu wpływają na postrzeganie Polski i ocenę naszego kraju jako miejsca do prowadzenia biznesu. Mam na myśli przede wszystkim ustawę dotyczącą zniesienia limitu składek ZUS oraz zmiany w kodeksie pracy. Pierwsza zmiana dotknie najlepiej wykwalifikowanych, a co za tym idzie - dobrze wynagradzanych pracowników i najbardziej zaawansowane firmy, np. centra badawczo-rozwojowe, co w konsekwencji może znacząco obniżyć konkurencyjność polskiego rynku pracy. W każdym przypadku kluczowy jest dialog pomiędzy rządem a biznesem, który pomoże wypracować najlepsze rozwiązania dla rynku pracy, mówi Jolanta Jaworska.

Optymizm sektora

Pomimo identyfikacji ryzyk przedstawiciele sektora pozostają optymistami. – Dostrzegamy coraz większe zainteresowanie Polską ze strony firm specjalizujących się w bankowości, finansach i ubezpieczeniach. Inwestorzy coraz chętniej otwierają też u nas centra nastawione na bardziej złożone i kompleksowe procesy - np. w obszarze finansów - wchodząc w podatki, analitykę czy budżetowanie, co jednocześnie wpływa na profil poszukiwanych kandydatów. Firmy coraz wyraźniej konkurują o pracowników z wykształceniem kierunkowym, np. w zakresie ekonometrii, statystyki, rachunkowości czy big data, posługujących się nie tylko angielskim, ale też drugim językiem europejskim – najczęściej niemieckim, twierdzi Magdalena Celmer, Dyrektor Regionalna Randstad.

– Brexit i możliwe związane z tym zmiany sytuacji firm działających w Wielkiej Brytanii, a świadczących usługi na terenie Unii Europejskiej, mogą przekładać się na zwiększone zainteresowanie Polską – już teraz docierają do nas takie sygnały, zwłaszcza od inwestorów z sektora finansowego. Jeśli zestawimy to z dostępem do wykwalifikowanych pracowników ze znajomością języków obcych oraz wciąż konkurencyjnymi kosztami wynagrodzeń w naszym kraju - może się okazać, że Brexit dodatkowo przyczyni się do rozwoju sektora nowoczesnych usług biznesowych w Polsce. Kluczowe będzie wypracowanie pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską warunków sprzyjających swobodzie prowadzenia biznesu po obu stronach, tak by nie tylko nie zaszkodzić istniejącym projektom, ale stworzyć możliwości dla nowych, zauważa Jolanta Jaworska.

– Polska jest obecnie zdecydowanym liderem regionu jeśli chodzi o liczbę nowoczesnych centrów usług dla biznesu – jest ich w Polsce ponad 1100, należą do ponad 750 inwestorów, w tym przeszło 550 zagranicznych i zatrudniają 265 tys. osób, mówi Piotr Dziwok, Prezes ABSL. Dla porównania – w Czechach funkcjonuje nieco ponad 250 centrów zatrudniających ok. 90 tys. osób, na Słowacji ok. 65 centrów (ponad 32 tys. zatrudnionych), na Węgrzech 110 centrów (45 tys. zatrudnionych), w Rumunii 260 centrów (120 tys. zatrudnionych).

– Przy zachowaniu obecnego trendu wzrostowego i założeniu, że identyfikowane i zgłaszane przez nas ryzyka nie będą się pogłębiać, pozycja Polski jako kraju „pierwszego wyboru” dla powstawania nowych centrów powinna się w dalszym ciągu umacniać. Szacujemy, że w roku 2020 zatrudnienie w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu ma szansę przekroczyć poziom 300 tys. pracowników, podsumowuje Piotr Dziwok.

ZNAJDŹ NAS: