Warszawa wiedzie prym w regionie Europy Środkowo – Wschodniej pod względem zbalansowania kadry pracowniczej

Colliers International opublikował najnowszą, europejską edycję raportu „Cities of Influence”. Warszawa okazała się wiodącym rynkiem w regionie Europy Środkowo – Wschodniej w kategorii Workforce: Skills and Orientation, wykazując zdrową równowagę pomiędzy osobami zatrudnionymi w sektorze technologii informacyjnych a specjalistami i pracownikami technicznymi. Był to również jeden z najszybciej rosnących rynków pod względem tworzenia miejsc pracy w nowoczesnych zawodach w 2017 roku.

2018-03-21 10:52:37

— Warszawa przeszła w ostatnich latach transformację, szczególnie w zakresie szybkiej reorientacji swoich pracowników na nowoczesne usługi biznesowe. Miasto plasuje się pod tym względem na piątej pozycji w rankingu, czego potwierdzeniem jest wejście na ten rynek w 2017 roku globalnych marek takich, jak JP Morgan czy Goldman Sachs. Relatywnie niska baza kosztowa miasta będzie nadal przyciągać najemców, podobnie jak nowe talenty, biorąc pod uwagę wysoki poziom komfortu ogólnego pracowników w tym mieście. Sądzimy, że dzięki temu pozycja Warszawy w ogólnym rankingu Cities of Influence wzrośnie w 2018 r., zwiększając tym samym aktywność inwestycyjną na rynku nieruchomości komercyjnych — mówi Damian Harrington, dyrektor działu badań w regionie EMEA w Colliers International.

Szereg miast, które znalazły się na wysokich pozycjach w naszym rankingu, nie cieszy się obecnie dużą popularnością jako kierunki lokowania kapitału inwestycyjnego. Dotyczy to między innymi niektórych dużych miast regionalnych w Wielkiej Brytanii, Francji (np. Lyon), ale też miast tak różnych od siebie jak Mediolan i Moskwa. W niektórych przypadkach taką sytuację można przypisać warunkom gospodarczym, które dopiero niedawno zaczęły ulegać zdecydowanej poprawie, a także warunkom politycznym, które nie sprzyjają inwestycjom zagranicznym, z czym mamy do czynienia na przykład w Moskwie. W Mediolanie poważne obawy dotyczące sektora bankowego oraz niepewna sytuacja polityczna powstrzymują zarówno napływ inwestycji, jak i wzrost popytu na rynku najmu. Natomiast w miastach regionalnych Wielkiej Brytanii i Francji w obliczu trwającego obecnie procesu dewolucji (decentralizacji i regionalizacji) gospodarczej oraz rosnącej elastyczności rynku pracy należałoby się spodziewać nowej dystrybucji kapitału na rynkach nieruchomości, pod warunkiem dostępności produktów.

— Biorąc pod uwagę silny popyt i znaczny potencjał wzrostowy na rynku najmu, brytyjskie miasta sprawiają wrażenie poważnie niedoinwestowanych, zwłaszcza w porównaniu z wielką siódemką miast niemieckich oraz stolicami skandynawskimi — wyjaśnia Damian Harrington.

Miasta uwzględnione w raporcie „Cities of Influence” zostały omówione i uszeregowane w rankingu w oparciu o atrakcyjność dla najemców, dostępność talentów oraz czynniki decydujące o jakości życia, a także wyniki gospodarcze. Za najatrakcyjniejsze miasto Europy już drugi rok z rzędu uznano Londyn. Pozostałe miejsca w pierwszej piątce zajęły kolejno Paryż, Madryt, Moskwa i Birmingham. W tegorocznej, rozszerzonej wersji raportu omówiono 50 największych europejskich ośrodków gospodarczych – powiększając pulę dwudziestu miast ujętych w pierwszym raporcie – dzięki czemu nakreślono rozległy pod względem geograficznym obraz rynków europejskich o znaczeniu globalnym, regionalnym i krajowym. 

Jak dodaje Peter Leyburn, dyrektor ds. obsługi klientów w regionie EMEA w Colliers International, duży popyt ze strony najemców powierzchni biurowych jest siłą napędową gospodarki miast i czynnikiem wpływającym na wszystkie inne formy popytu na rynku nieruchomości: czy to handlowych (a co za tym idzie także logistycznych), czy też hotelowych, rekreacyjnych lub mieszkaniowych. Duży popyt na rynku najmu przyczynia się również do wzrostu czynszów, a w dłuższej perspektywie właśnie to stanowi najważniejszy czynnik wpływający na wartość kapitału – zwłaszcza gdy na większości rynków dalsza kompresja stóp kapitalizacji wydaje się już niemożliwa. Ta analiza może zatem dostarczyć cennych wskazówek dotyczących tego, dokąd należałoby skierować kapitał inwestycyjny.

— Do czynników wpływających na wzrost inwestycji w dużym stopniu należą również transformacje urbanistyczne oraz nowa infrastruktura. Można postawić tezę, że zbliżamy się do szczytu obecnego cyklu inwestycyjnego, na co wskazują ceny, a także wartość inwestycji. Zgodnie z tą logiką na kolejnym etapie cyklu powinna nastąpić redystrybucja kapitału w miastach, pociągająca za sobą wzrost aktywności najemców, podobnie jak zmiany w zakresie kluczowych elementów infrastruktury — mówi Richard Divall, dyrektor rynków kapitałowych w regionie EMEA w Colliers International.

 

ZNAJDŹ NAS: